Walentynkowe kino
Co drugiej dziewczynie idealne walentynki kojarzą się właśnie z wyjściem do kina. Niestety ich wizja wspaniałego wieczoru we dwoje nie uwzględnia najnowszego filmu z Sylwestrem Stallone czy kolejnej części przygód naszego ulubieńca Michaela Myersa i ogranicza się jedynie do ckliwych, pseudoromantycznych komedyjek, które nawet nie są śmieszne. O ile czasem trafiają się rodzynki w rodzaju "Pięćdziesięciu pierwszych randek" z boską Drew Barrymore, to najczęściej niestety nie możemy liczyć na taki fart. Możemy jednak znacznie ułatwić sobie to zadanie śledząc wcześniej uważnie wszystkie kinowe nowości lub specjalne walentynkowe seanse, aby wybrać taką spośród zalewu kiczowatych komedii, która przynajmniej nie pozwoli nam zasnąć w kinowym fotelu, albo... zorganizować własne kino domowe, organizując przytulną kanapę, obowiązkowe kinowe atrybuty takie jak popcorn i cola, oraz wybierając z wypożyczalni taką komedię romantyczną, której Ona jeszcze nie widziała, a my jakoś przecierpimy. I nikt nie będzie miał nam za złe, jeśli taki wieczór zakończy się na tej samej kanapie w zupełnie inny sposób.